Hmm... przejrzałam sobie te prace i pierwsze, co przyszło mi do głowy, to że starasz się na siłę poprawiać wszystko co się da. Ze szczególnym uwzględnieniem rzeczy, które poprawek nie wymagają. I efekt wychodzi odwroty do zamierzonego - zamiast lepiej, jest gorzej.
Przykładowo, w
tym zdjęciu nie ma co poprawiać. A Ty poprawiłeś WSZYSTKO. Zupełnie niepotrzebnie. Za to przy
tym nieźle poradziłeś sobie z cerą, ale reszta, jak wcześniej, zePSuta. Po kiego, że tak powiem, grzyba, poprawiać coś, co poprawek nie wymaga?
Co do ostatnich dwóch prac - też ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego. No, w pierwszym znowu skóra wyszła nie najgorzej, ale o reszcie lepiej nie wspominać. Nie mam pojęcia, po co zacząłeś bawić się jej włosami. Drugie zdjęcie tak schrzaniłeś, że brakuje mi słów, a to się często nie zdarza. Oryginalne zdjęcie wygląda, jakby już było wyretuszowane. A Ty popsułeś na nim prawie
wsysko. Każda część jej twarzy wygląda po prostu GORZEJ.
Cóż, czekam na następne prace. Mam nadzieję, że będą lepsze ;].